piątek, 26 października 2012

Mała oaza spokoju Hale Berry

Halle Berry to bez wątpienia jedna z piękniejszych kobiet amerykańskiego showbiznesu. Mimo to wydaje się być osobą zdystansowaną do tego, co się wokół niej dzieje. Można też odnieść wrażenie, że najbardziej liczy się dla niej prywatność, a w szczególności czas spędzany z córką Nahla.
Dokładnie takie samo odczucie miałam kiedy zobaczyłam dom, który ta śliczna czekoladowa i oskarowa aktorka, zdecydowała się kupić w 2001 roku.



 Niewielki, jak na status społeczny Halle i rezydencje dominujące w Hollywood dom, znajduje się w Beverly Hills i  posiada "tylko" po dwie sypialnie i łazienki. To co zapewne zadecydowało o jego kupnie było przepiękne otoczenie budynku, pozwalające na relaks i odseparowanie od codziennego, zapewne męczącego życia, w tym ciągłej obecności paparazzi.

A to już zdjęcia przedstawiające wnętrze domu. Rewelacyjne, jak dla mnie, drewniane drzwi zapraszają do środka. W przedsionku dominują bielone cegły i drewno. Do tego kuta balustrada i efekt gotowy.

Salon również utrzymany jest w jasnych odcieniach i tutaj także znalazła się ściana pokryta bieloną cegłą.










Tutaj widać główną sypialnię z pięknym łożem i ozdobnym żyrandolem. Zauważyliście, że w tym pokoju również znajduje się kominek? Wieczory w takiej sypialni muszą być na prawdę przyjemne:)




To już również efektowna łazienka przynależąca do głównej sypialni.




A to jest prawdopodobnie taras wychodzący z sypialni. Zazdroszczę, bo jest na prawdę piękny.

Druga sypialnia jest już bardziej skromna, ale tak samo przytulna i ładna.

Na koniec jeszcze tył domu wraz z ogrodem.

Mogę się założyć, że to właśnie ten widok przekonał aktorkę do zakupu tej nieruchomości:)

Zdjęcia pochodzą z hookedonhouses oraz posh24


Prawda, że piękny?


środa, 24 października 2012

Jesienne nakrycie stołu- lawenda, szyszki i jabłka:)

Tym razem postanowiłam zaprezentować nakrycie stołu w towarzystwie mojej ulubionej lawendy.





Jestem zwolenniczką naturalnych ozdób, chociaż przyznaję, że niektóre sklepowe są po prostu śliczne. Mimo to jeżeli mam pod ręką kwiaty, wybór dla mnie jest prosty.  Ścięta i wysuszona lawenda, która dosyć długo zachowuje swój piękny fioletowy kolor, stała się więc bohaterką mojego stołu.









Stół nakryłam beżowym obrusem kupionym w promocji za 30zł w Leroy. Na niego położyłam białą haftowaną serwetę, która kupiłam za ok. 10zł na Allegro. Do tego zastawa otrzymana od rodziców mojego TŻ i kieliszki z Ikea. Świeczniki są dosyć stare, ale wydaję mi się, że również kupiłam je w Ikea.




Postawiłam na świeczki w kolorze czerwonym. Uznałam, że będą się ładnie komponować z dodatkami w tym samym kolorze. Przy fioletowym odcieniu lawendy, czerwień stanowi całkiem ciekawą opozycję.
Na stole ułożyłam lawendowe, samodzielnie zrobione wieńce.  Dodatkowo położyłam również kilka kwiatów osobno oraz szyszki.



Na talerzach również położyłam lawendę. Zdecydowałam się na pojedynczy kwiatek, ale również dobrze można by przewiązać wstążeczką kilka sztuk.

Jak jesień to i szyszki. Kolejna moja propozycja to stół nakryty szyszkami właśnie:) Kilka sztuk wystarczyło, aby nakrycie zyskało swój  specyficzny, jesienny klimat. Propozycja bardziej śniadaniowa:)




W tym zestawieniu wymieszałam dwa zestawy Sweet Home oraz Country Kitchen. Jedynie pojemnik na herbatę pochodzi z innej kolekcji. Na stole dominują beże. Dodałam też wrzosy, aby trochę urozmaicić. Mam nadzieję, że Wam się podoba.


Na koniec jeszcze jedna propozycja. Tym razem z jabłkami w roli głównej:)



Mam nadzieję, że moje propozycję będą dla Was inspiracją do kombinowania na Waszych stołach:)
Inne moje aranżacje znajdziecie tutaj i tutaj.


wtorek, 9 października 2012

Zaskakujący dom Pameli Anderson

Pameli Anderson nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Trochę na przekór, postanowiłam zacząć nowy cykl postów właśnie od niej. Znana głównie z walorów fizycznych aktorka, którą mogliśmy oglądać w serialu pt. "Słoneczny Patrol", zaskoczyła mnie swoim domem. Przytulna rezydencja znajdująca się w Malibu, urządzona w bieli, ozdobiona kobiecymi dodatkami przykuwa uwagę i fascynuje. Mam nadzieję, że mimo kiepskiej jakości zdjęć, też odkryjecie w jej domu pewien czar, a na jego właścicielkę spojrzycie trochę inaczej niż dotychczas:)

 


Zdjęcia pochodzą z programu telewizyjnego, w którym aktorka oprowadzała widzów po swojej posiadłości. Stąd niestety kiepska jakość tych zdjęć, ale mam nadzieję, że Was to nie odstraszy:)  
Cały dom utrzymany jest w jasnych barwach, w zdecydowanej większości w bieli. Monotonne kolory zostały jednak przełamane licznymi dodatkami w stylu Shabby Chic. Poniżej widać bogato ozdobiony salon.

Jeszcze jeden widok na salon, tym razem ze schodów. Widzicie jak pięknie wygląda girlanda na poręczy? Zwróćcie uwagę również na rzeźbione belki wychodzące z sufitu.



Tutaj Pamela pokazuje swoją kuchnię. Jak widać jest bardzo wąska, ale za to długa. Mimo, to udało się ją całą zabudować, a jasny kolor dodatkowo optycznie powiększa całe pomieszczenie. Białe szafki i zamontowane do nich uchwyty przypominają te, na które ja się zdecydowała w swoim domu:)


Dom posiada 6 sypialni i 5 łazienek. Poniżej widać pokój synów Pameli. Oczywiście też jest biały:)

Jak widać poniżej łazienki są połączone z sypialniami i są całkiem przestronne.

 A to już główna sypialnia aktorki. Szkoda, że jakość zdjęć uniemożliwia uchwycenie szczegółów. Z pewnością efekt byłby jeszcze lepszy.


Rzeźbione komody i toaletki dodają pomieszczeniu lekkości i kobiecości. Mnie zachwyciło duże owalne lustro i przepiękny bukiet kwiatów w białym wazonie.
Poniżej natomiast, Pamela pokazuje swój pokój kąpielowy (trudno to nazwać łazienką). Wolnostojąca wanna usytuowana na środku pomieszczenia otoczona licznymi meblami i dodatkami, do tego przeszklone drzwi... Prawdziwy luksus:) 
Warto też wziąć pod uwagę, że zdjęcia pochodzą z programu emitowanego w latach 1998-2002. Dzisiejsza popularność stylu Shabby Chic nikogo już nie dziwi, ale taki wystrój w tamtym czasie symbolizował powiew czegoś nowego.

Na koniec jeszcze wygląd domu od strony plaży. Ogród nie wydaje się być duży, ale wystarczający na to, aby go ciekawie zaaranżować.

 Zdjęcia pochodzą z: hookedonhouses

 Przyznacie, że dom zaskakuje. Wydawałoby się, że aktorka słynąca z ilości silikonu umieszczonego w jej ciele, będzie właścicielką trochę innej rezydencji. W sumie sama nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego:)






 

niedziela, 7 października 2012

Polowanie na kwiaty

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki. Mam do nich słabość, a one sprytnie to wykorzystują, wystawiając się na sklepowych półkach:) Wybrałam kilka ciekawszych wzorów, które być może się Wam spodobają, a które na stałe już mieszkają u mnie w domu.




Z cyklu "Upolowane w sklepach" przedstawiam emaliowane wiaderko z makami. Upolowałam je w Biedronce za ok. 40zł. Cena jak na tak mało praktyczny przedmiot wydawała mi się dosyć wysoka, dlatego postanowiłam znaleźć mu jakąś rolę w moim domu. 


 Ostatecznie wiaderko stanęło przy kominku i latem funkcjonuje jako dekoracja, a zimą służy nam do wynoszenia popiołu z paleniska. Jak widać na zdjęciu, w okresie jesiennym przejęło rolę wazonu:)


 Kolejną moją zdobyczą jest narzuta z Jyska., kupiona zresztą całkiem niedawno przy okazji jakiejś promocji za 65zł. Normalna jej cena to ok. 100zł. 


Narzuta jest bardzo fajna. Używałam jej latem na leżaku, potem przykrywała fotel, a teraz jej miejsce jest w sypialni na łóżku. Idealnie komponuje się z białą pościelą. Jest dwustronna, a więc można ją zmieniać w zależności od potrzeb (lub nastroju:). Podobną narzutę dostałam kiedyś w prezencie. Niestety nie wiem ile kosztowała, ale wydaje mi się, że również była dostępna w Jysku, więc cena jej była zapewne podobna.


Ta jest jednak jednostronna i zdecydowanie jaśniejsza. Używam jej jako narzuty na łóżko.

Jedną z droższych rzeczy, jaką kupiłam tylko do ozdoby jest misa z dzbankiem. Zdecydowałam się na nią jeszcze zanim stanęły mury:) 


 Zakupiłam ją w sklepie ArtDeco za ok. 280zł. Do teraz nie wierzę, że tyle wydałam na przedmiot, który jest właściwie bezużyteczny. W dobie posiadania bieżącej wody, raczej nie będę z tego dzbanka korzystać:) Uważałam jednak (i nadal tak uważam), że wzornictwo jest piękne. A tak stylowy przedmiot, na pewno znajdzie miejsce w moim domu.


Zdjęcia zostały zrobione w sypialni, ale na co dzień zestaw stoi przy wannie. Wydawało mi się to naturalnym dla niego miejscem:) Z pewnością zobaczycie te przedmioty przy okazji postu dotyczącego mojej łazienki:)

Zdecydowanie tańszy był ręczniczek, który wynalazłam w jednym z dyskontów. Kosztował ok. 4zł i mimo, iż tak na prawdę przeznaczony był do kuchni, u mnie znalazł zastosowanie w sypialni. Jego kolory zdecydowanie nie pasowały do mojej kuchni, a w sypialni idealnie się komponuje z błękitem ściany:)


Na koniec mój najnowszy nabytek związany pośrednio z kwiatami. W poprzedni weekend w Leroy wyszukałam przecenione kanwy. Nie do końca miałam na nie pomysł, ale mój TŻ spisał się na medal i po (tylko) tygodniowym leżakowaniu, obrazy zawisły na ścianach.
Niebieska kanwa wylądowała (oczywiście:) w sypialni.

Ta w żółtych odcieniach natomiast, została powieszona w jadalni.


Jak oceniacie moją kwiatową kolekcję? Mam nadzieję, że Wam się podoba.